Św. Szarbel pomaga w Bytomiu

Świadectwa o łaskach otrzymanych za wstawiennictwem św. Szarbela w czasie comiesięcznych nabożeństw uzdrowienia:

Szczęść Boże!

Chciałam się podzielić moim świadectwem uzdrowienia... Od 9 lat jestem pacjentką onkologiczną. W styczniu 2017 roku przy kolejnym badaniu okazało się, że mam kolejny nawrot choroby - rozsiew. Po badaniach okazało się, że jedynym leczeniem jest chemioterapia. Zaczęłam ją brać w marcu 2017 r., co dwa tygodnie. We wrześniu, po badaniu tomografii komputerowej  okazało się, że jest kolejny przerzut na płuco wielkości 2,5 na 2 cm. Zmieniono leki podawane w chemii. W międzyczasie w drodze do kaplicy szpitalnej zauważyłam plakat św. Szarbela, gdzie były wypisane daty nabożeństw do tego Świętego. W listopadzie wybrałam się na nabożeństwo z prośbą o pokorę i cierpliwość w chorobie. W styczniu 2018 r miałam kolejne badanie TK, które wykazało, że nastąpiła całkowita progresja guza. Po prostu guz całkowicie zniknął. Ja nie mam innego wytłumaczenia jak tylko to, że stał się CUD . 

Bóg zapłać wam za te nabożeństwa i za namacalny dowód działania św. Szarbela. 

Ewa 

(świadectwo otrzymane pocztą elektroniczną 24 maja 2018)


Od około 3 lat cierpiałam na nawracające się stany zapalne gardła i strun głosowych. Było to problem nie tylko dokuczliwy, ale uniemożliwiający często wykonywanie obowiązków zawodowych. Pracuję jako doradca klienta i większą część mojego dnia poświęcam na rozmowach z klientami. Lekarz laryngolog zalecał mi zmianę pracy, ponieważ uważał, że nie będzie w stanie w pełni wyleczyć mnie przy warunkach, w jakich na co dzień przebywam (klimatyzowane i rzadko wietrzone pomieszczenia, kontakt z wieloma ludźmi). Dodatkowo ten problem pogłębiał fakt, że cierpię na przewlekłą chorobę endokrynologiczną, która zaburza funkcje układu odpornościowego, więc powinnam unikać sytuacji zwiększających ryzyko infekcji. Niestety, nie miałam pomysłu na zmianę zawodu. Częste stany zapalne powodowały również nieobecności w pracy i przyczyniały się do tego, że oszczędzałam się bardzo, więc nie osiągałam takich efektów jak moi koledzy i koleżanki. Doprowadziło to po jakimś czasie do problemów ze stresem, do bezsenności i wypalenia zawodowego. W zeszłym roku na początku wiosny chorowałam już na przewlekły stan zapalny gardła i kolejne terapie mi nie pomagały. Jesienią zdecydowałam się prosić Boga o pomoc. Wzięłam udział we Mszy św. o uzdrowienie i niedługo później zauważyłam, że zniknęły problemy z bezsennością i wypaleniem zawodowym. Zrozumiałam, że nie chcę zmieniać pracy, więc zaczęłam prosić o dalsze zdrowie. Po nabożeństwie o uzdrowienie za wstawiennictwem św. Szarbela infekcja ustąpiła. Obawiałam się, że choroba się nawróci, ale od 3 miesięcy nie potrzebuję już pomocy lekarza i badania nie wykazały też obecności drobnoustrojów.

Niedawno 4 letnią córkę moich znajomych z Włoch zaatakował wirus, który niepostrzeżenie wywołał stan zapalny stawów. Choroba doprowadziła do uszkodzenia stawu biodrowego i dziecko przestało chodzić. Lekarze ocenili, że dziewczynce grozi kalectwo, a jedyną szansą na przywrócenie sprawności ruchowej jest długie leczenie połączone z rehabilitacją. Rodzina dziecka poprosiła mnie, aby włączyć się we wspólną modlitwę o zdrowie dziewczynki. Wiadomość o tej chorobie otrzymałam w dniu, kiedy w kościele miało się odbyć kolejne nabożeństwo za wstawiennictwem św. Szarbela, więc zaproponowałam modlitwę za wstawiennictwem właśnie tego świętego. Podczas gdy ja byłam na nabożeństwie, moi znajomi w tym czasie modli się u siebie w domu całą rodziną. Kilka dni później dziecko wyzdrowiało zupełnie, a badania lekarskie potwierdziły brak uszkodzenia w obrębie stawu biodrowego.

Karolina

(świadectwo wygłoszone podczas nabożeństwa uzdrowienia w dniu 23 lutego 2018)


Prawie 3 lata temu nasz syn ożenił się, a my zyskaliśmy nową, kochaną córkę. Młodzi po 2 latach małżeństwa, prosząc Boga o błogosławieństwo, otworzyli się na nowe życie. Jednak ich pragnienie nie spełniało się, a synowa zaczęła chorować. Mimo leczenia, choroba z nawrotami ciągnęła się już dwa miesiące. Gdy usłyszałam zaproszenie na nabożeństwo uzdrowienia za wstawiennictwem św. Szarbela, poczułam, że jest ono skierowane do mnie i do naszych dzieci. Ponieważ mieszkają prawie 40 km od nas, zaprosiłam ich na to nabożeństwo. Gorąco modliliśmy się o zdrowie dla Magdy i dar rodzicielstwa dla nich obojga. Po pierwszym nabożeństwie synowa zaczęła wracać do zdrowia, a wkrótce, po drugim, poczęło się upragnione przez nas wszystkich dzieciątko. Jesteśmy przekonani, że św. Szarbel przyczynił się do wysłuchania naszych próśb. Dlatego wdzięczni za jego wstawiennictwo, składamy to świadectwo, wielbiąc wraz ze św. Szarbelem nieskończoną dobroć i miłosierdzie naszego Boga.

Elżbieta, Magda i Tomasz

(świadectwo odczytane podczas nabożeństwa uzdrowienia w dniu 23 lutego 2018)


Szczęść Boże. W najbliższym czasie nie mogę przyjechać na nabożeństwo, więc chcę podzielić się swoim świadectwem drogą e-mailową. 

W styczniu uczestniczyłam wraz z rodziną w nabożeństwie ku czci św. Szarbela. Moim wielkim pragnieniem było, aby kolejna operacja naszej córki Małgorzaty przebiegła pomyślnie. Aby mogła w pełni cieszyć się zdrowiem. Operacja przebiegła bez komplikacji. Poprawa zdrowia jest znaczna. Jesteśmy bardzo wdzięczni Panu Bogu za to, że dał nam św. Szarbela, aby wstawiał się za nami w różnych trudnych i po ludzku niemożliwych sytuacjach. Jesteśmy bardzo poruszeni tym, że nasze prośby nie pozostają bez odpowiedzi, że Pan Jezus troszczy się o nas każdego dnia. Tak przy "okazji" jeszcze chciałam poświadczyć, że  zostałam uzdrowiona. Moje kolano było bardzo opuchnięte, co utrudniało mi chodzenie. Cierpiałam również z powodu rwy kulszowej od kilku tygodniu.

Chwała Jezusowi za Jego działanie w naszym życiu.

Z Bogiem!

Elżbieta i Stanisław

(świadectwo odczytane podczas nabożeństwa uzdrowienia w dniu 23 lutego 2018)


Składam moje świadectwo i dziękuję św. ojcu Szarbelowi za to, że przez Jego wstawiennictwo pozbyłam się dolegliwości. W lipcu 2017 roku miałam wypadek: potrącił mnie samochód. W następstwie tego wypadku doznałam wielu obrażeń, musiałam leżeć w szpitalu, miałam silny wstrząs mózgu, złamaną kość czaszki, pękniętą kość ogonową i potłuczenia kręgosłupa. Oprócz tego miałam silne zawroty głowy, które utrudniały mi poruszanie się, że nawet wyjście z domu na spacer było problemem. Zalecono mi tabletki, które połykałam trzy razy dziennie, bo inaczej nie poruszałbym się nawet po mieszkaniu. Prosiłam Boga o pomoc, żebym mogła się choć trochę od tego uwolnić i z tego wyjść. Kiedy w naszym kościele było pierwsze nabożeństwo o uzdrowienie za wstawiennictwem św. ojca Szarbela, uczestniczyłam w nim i bardzo prosiłam św. ojca Szarbela o pomoc w moich dolegliwościach. Każdego dnia modliłam się do św. Szarbela prosząc i dziękując. Po miesiącu było drugie nabożeństwo, w którym też uczestniczyłam i prosiłam o uwolnienie od tych dolegliwości, szczególnie zawrotów głowy. Po kilku dniach był lepiej. Tabletki zaczęłam brać dwa razy dzienni, ale każdego dnia prosiłam św. Szarbela, aby mi pomógł. Po trzecim nabożeństwie dolegliwości zaczęły ustępować. Całkowicie przestałam brać tabletki i nie biorę już ani jednej. Dziękuję św. ojcu Szarbelowi. Wiem, że to właśnie jego wstawiennictwo i jego opieka pomogły mi się uwolnić od zawrotów głowy.

Krystyna

(świadectwo odczytane podczas nabożeństwa uzdrowienia w dniu 23 lutego 2018)

 

Terminarz nabożeństw uzdrowienia w roku 2018 można znaleźć TUTAJ

Robimy nowe nagłośnienie do kościoła, aby lepiej słyszeć Słowo Boże.

Bardzo prosimy o wsparcie...

Remont nagłośnienia ma objąć wymianę wzmacniacza, okablowania, głośników oraz mikrofonów.
Całkowity koszt wyniesie ponad 25 000 zł. 

Jeśli możesz, pomóż!

Nasz adres

  • Parafia Podwyższenia Krzyża Świętego - Bracia Kapucyni
  • ul. Ligonia 2, 41-902 Bytom
  • tel. +48 32 787 75 10
  • e-mail: pks_bytom (at) kuria.gliwice.pl
  • konto parafii: 97 1240 1343 1111 0000 2367 4543

Dziękujemy

  • Za wszelką pomoc duchową i materialną z serca dziękujemy. Codziennie modlimy się za tych, którzy nam dobrze czynią. Ponadto każdy brat kapłan raz w miesiącu sprawuje mszę świętą w intencji dobrodziejów.
    Bóg zapłać Wam za wszelkie dobro!

Modlitwa za dobrodziejów

  • Racz, Panie, nagrodzić życiem wiecznym wszystkich, którzy nam dobrze czynią dla imienia Twego. Amen.

 


  

Top
Ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookies w przeglądarce. Więcej szczegółów…