Kolejny kapucyn świętym

Papież Franciszek ogłosił świętym Anioła z Acri, włoskiego kapłana z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów.

Łukasz Antoni Falcone urodził się 19 października 1669 r. w Acri, w podówczas małej osadzie u stóp góry Sila, w samym sercu starej dzielnicy Casalicchio, w bardzo ubogiej rodzinie, z której zawsze będzie dumny, nawet wtedy kiedy w podeszłym wieku, w rozmowie ze szlachetnie urodzonymi osobami, będzie się szczycił z tego, że jest synem „piekarki” i „pastucha owiec”. Został ochrzczony następnego dnia w kościele Św. Mikołaja na Belvedere.

Nauczył się czytać i pisać u sąsiada, który otworzył szkołę gramatyki, a pierwsze elementy chrześcijańskiej doktryny przyswoił sobie w parafii Św. Mikołaja i w kościele klasztornym braci kapucynów przy Matce Bożej Anielskiej. Kiedy już trochę podrósł, wuj kapłan, ks. Domenico Errico, brat jego matki, wysłał go do szkoły w nadziei, że także on mógłby stać się człowiekiem światłym i wykształconym, zdolnym do okazania pomocy matce, która zbyt szybko owdowiała.

Osiągnąwszy wiek dwudziestu lat Łukasz Antoni, po krótkim doświadczeniu życia pustelniczego, zamierzał poświęcić swoje życie służbie Bogu w zakonie kapucynów; wszystkie swoje wątpliwości rozwiał ostatecznie po wysłuchaniu charyzmatycznych kazań kapucyna Antoniego z Olivadi. Droga młodzieńca z Acri od razu okazała się pełna przeszkód: aż dwa razy zrzucał zakonny habit, opuszczając nowicjat zniechęcony surowością kapucyńskiego życia czy też wiedziony tęsknotą za matką pozostawioną ze łzami w oczach. Jednak 12 listopada 1690, Łukasz Antoni po raz trzeci rozpoczął nowicjat w klasztorze Belvedere Marittimo przybierając imię Anioła z Acri.

Również i tym razem nie brakowało wątpliwości i pokus, jednak podczas gdy w refektarzu czytano o heroicznych czynach brata Bernarda z Corleone († 1667), którego proces beatyfikacyjny był w toku, skierował do Boga gorące błaganie o pomoc w wewnętrznej walce. Opowiada się, że br. Anioł z Acri został pocieszony przez Pana, który wskazywał mu, aby się zachował tak jak br. Bernard z Corleone. Był to oczekiwany znak.

Złożywszy profesję zakonną, 12 listopada 1691 r., br. Anioł z zapałem kontynuował drogę ewangelicznej doskonałości, przygotowując się do święceń kapłańskich, które przyjął w katedrze w Cassano allo Jonio dnia 10 kwietnia 1700 r., w uroczystość Wielkiej Nocy, i wezwany przez posłuszeństwo przygotowywał się do bycia kaznodzieją. Od 1702 do 1739, roku jego śmierci, niezmordowanie przemierzał całą Kalabrię i sporą część południowych Włoch, głosząc kazania wielkopostne, rekolekcje i misje ludowe.

Początki jego kaznodziejskiej posługi nie należały do najszczęśliwszych: debiut z ambony kościoła Św. Jerzego Albańskiego, niedaleko Corigliano, okazał się autentyczną porażką. Przez trzy kolejne wieczory z rzędu, z powodu fatalnej amnezji sprawiającej, że zapominał z mozołem wyuczonego na pamięć tekstu, oraz niezdolności do kontynuowania kazania, schodził z ambony rozgoryczony.

Pośród łez wylanych przed Krzyżem we własnej celi, br. Anioł zdał sobie sprawę ze swojej porażki i podjął nieodwołalną decyzję: postanowił od tej pory głosić „Chrystusa ukrzyżowanego i nagiego, dalekiego od retorycznych wywodów, a także od reguł toskańskiego języka, tylko i wyłącznie w języku rodzimym”, powtarzając „krok za krokiem” to, co Duch Święty będzie mu sugerował, rozpalając serce gorliwością i duchowym natchnieniem. I to był sukces, pomimo oporów napotykanych w środowiskach i u ludzi, którzy uważali się za światłych i wykształconych.

Świadomy jednak, że kaznodzieja, który nie posługuje w konfesjonale, podobny jest do siewcy, który nie troszczy się o żniwa, br. Anioł z Acri spędzał długie godziny w konfesjonale, niezmordowanie słuchając grzeszników i okazując im miłosierdzie. Był głęboko przekonany, że przez miłość można rozwiązać najtrudniejsze sytuacje i że przez miłosierdzie będzie mu łatwiej doprowadzić do łaski Bożej wszystkich grzeszników, których miłość Boża skłaniała do uklęknięcia przy jego konfesjonale. Lecz nie tylko na nich czekał, wiele razy miłość Boża skłaniała go do poszukiwania grzeszników opornych wobec pojednania, tak samo jak był gorliwy w odwiedzaniu chorych, którzy prosili go o duchowe wsparcie.

Jego miłość do ubogich i dla tych, którzy doświadczali niesprawiedliwości, wielokrotnie popychała go do napominania możnych z Sanseverino, od wieków panów Acri, aby wysłuchali usprawiedliwionych roszczeń ludu domagającego się poszanowania najbardziej podstawowych praw. Bratu Aniołowi leżało na sercu zbawienie całego człowieka, owych ubogich na duchu i na ciele, upokarzanych w swojej godności, a także tych, którzy oddalili się od Boga.

Nie opuszczał nigdy miejsca, w którym głosił Boże miłosierdzie i pojednywał grzeszników, bez pozostawienia konkretnych znaków: kalwarii i figury Matki Bożej Bolesnej, wymownych znaków wzywających do miłości Boga, który cierpi i ofiaruje samego siebie, aby człowiek otrzymał Życie.

W zakonie piastował również funkcje kierownicze, a jako minister prowincjalny nie omieszkiwał wzywać braci do autentycznego życia kapucyńskiego, proponując im pięć drogocennych klejnotów: surowość życia, prostotę, dokładne zachowywanie Konstytucji i Reguły, niewinność życia i niewyczerpaną miłość bratnią.

Umarł w wieku 70 lat w klasztorze w Acri, dnia 30 października 1739, ofiarując swoje życie Bogu z prośbą, aby obdarzył miasto i Kalabrię najpiękniejszymi darami: pokojem i dobrem dla wszystkich.

(fragment listu generała zakonu kapucynów brata Mauro Jöhri, z dnia 4.10.2017)


Słowa bł. Anioła:

Bycie kapucynami i prawdziwymi synami św. Franciszka jest wielką łaska i wielką chwałą. Ale trzeba znać i mieć zawsze ze sobą pięć drogocennych pereł: surowość, prostotę, prawdziwą wierność Konstytucjom i serafickiej Regule, niewinność życia oraz niewyczerpane miłosierdzie (bł. Anioł z Acri).

 

Będziemy malować nasz kościół. Chcemy, żeby był piękny. 

Koszty tej inwestycji będą bardzo duże.

Dlatego bardzo prosimy o wsparcie.

 

 Chcę przekazać ofiarę

Nasz adres

  • Parafia Podwyższenia Krzyża Świętego - Bracia Kapucyni
  • ul. Ligonia 2, 41-902 Bytom
  • tel. +48 32 787 75 10
  • e-mail: pks_bytom (at) kuria.gliwice.pl
  • konto parafii: 97 1240 1343 1111 0000 2367 4543

Dziękujemy

  • Za wszelką pomoc duchową i materialną z serca dziękujemy. Codziennie modlimy się za tych, którzy nam dobrze czynią. Ponadto każdy brat kapłan raz w miesiącu sprawuje mszę świętą w intencji dobrodziejów.
    Bóg zapłać Wam za wszelkie dobro!

Modlitwa za dobrodziejów

  • Racz, Panie, nagrodzić życiem wiecznym wszystkich, którzy nam dobrze czynią dla imienia Twego. Amen.
Top
Ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookies w przeglądarce. Więcej szczegółów…