Św. Szarbel pomaga w Bytomiu

Świadectwa o łaskach otrzymanych za wstawiennictwem św. Szarbela są wielką pomocą dla wszystkich, którzy modlą się do niego...

Szczęść Boże!

Mam na imię Marzena. Jestem tu po raz szósty i właśnie dziś chciałabym podzielić się swoim świadectwem uzdrowienia. 2 lata temu w Wielką Sobotę usłyszałam diagnozę – rak - a właściwie guz mózgu wielkości większej mandarynki. Od tej informacji do wyznaczonej daty operacji był ponad miesiąc – trudny bo z cierpieniem, ale piękny bo z Jezusem.

W jakąś niedzielę mój mąż po mszy świętej przyniósł mi obrazek ze świętym Szarbelem (dostał go od znajomego) z wypisanymi datami nabożeństw uzdrowienia oraz dostał też chusteczkę namoczoną olejem, która w czasie bólu przykładna z wiarą i modlitwą do głowy pozwalała go zmniejszyć albo chwilowo uśmierzyć.

Już wtedy pomyślałam i miałam przekonanie, że po operacji - jak tylko będę mogła - przyjadę tu do Bytomia podziękować Jezusowi i św. Szarbelowi za swoje nowe drugie życie. I tak też się stało jesienią 2019. W czasie, kiedy czekałam na dzień pójścia do Kliniki przyjęłam w domu Sakrament Namaszczenia Chorych, po którym dostałam siłę, aby wyjść na krótki spacer, co wcześniej było niemożliwe, gdyż większość czasu leżałam słaba. Potwierdziło się wtedy, to co wiedziałam, że nasz Bóg jest Wielki i Miłosierny, że jest najlepszym lekarzem serc, dusz i ciał, że uzdrawia ludzi - grzeszników, bo jest dla nas Ojcem i kocha każdego z nas miłością bezwarunkową.

Moja rodzina, Przyjaciele, znajomi, księża z diecezji i wielu innych zrobiło szturm modlitewny na niebo o moje uzdrowienie i szczęśliwą operację. Taka intencja została też zawieziona do Libanu do św. Szarbela.

Za wszystko dziękuję i będę pamiętać w mojej modlitwie.

Operację wyznaczono na 29 maja 2019r. Udała się i była krótsza niż przewidywano. W czasie tych 11 dni pobytu na nowo uczyłam się chodzić, ale przede wszystkim każdy dzień zaczynałam z Jezusem w małej Hostii. To było piękne.

Po operacji dwa dni z rzędu pytano mnie jak się czuję. Byłam zdziwiona dlaczego. Okazało się, że lekarz, który mnie operował przyszedł i powiedział stanowczo:

– Pani Marzeno po otwarciu głowy stwierdziłem głośno i oznajmiłem wszystkim na sali operacyjnej, że ta pacjentka na pewno będzie sparaliżowana lewostronnie.

Zapadła cisza z mojej strony. Po chwili odpowiedziałam mu z uśmiechem:

– Panie Doktorze cuda się zdarzają, tylko musimy w nie mocno wierzyć.

Ja wiem, że wszystkie prośby o zdrowie do św. Szarbela zostały wysłuchane i zostałam uzdrowiona za jego orędownictwem i dzięki modlitwie, Eucharystii, głębokiej wierze najbliższych oraz mojej rodziny, ale przede wszystkim dzięki miłości mojego Boga. Dziękuję mu za to, że ze mną ciągle jest.

CHWAŁA PANU!

(świadectwo wygłoszone w czasie Nabożeństwa uzdrowienia w dniu 28.05.2021)


Szczęść Boże!

Mam na imię Małgorzata i chciałam się podzielić moim świadectwem uzdrowienia, jakie dokonało się za wstawiennictwem św. Szarbela. Tak więc od kilku lat chorowałam na ciężką chorobę skóry, jaką jest łuszczyca. Jest to choroba nieuleczalna, na którą medycyna do dziś nie zna lekarstwa. Początki choroby, mojej walki z nią wspominam jako bardzo ciężkie, ale wówczas zdałam sobie sprawę, że jedynym ratunkiem dla mnie jest pogłębienie mojej relacji z Panem Bogiem, ponieważ tylko On może mnie uleczyć. Tak też zrodził się we mnie pomysł, że poproszę również o pomoc św. Szarbela, ponieważ będąc blisko Boga dowiedziałam się o tym świętym. Gdy udało mi się zdobyć olej tego Świętego to posmarowałam nim chore miejsca na moim ciele, cały czas mając głęboką wiarę w to, że zostanę uzdrowiona! Jaka była we mnie ogromna radość, gdy z każdym dniem, tygodniem, widziałam jak moje zmiany skórne się zmniejszają, aż zniknęły zupełnie! Jestem do dziś tak bardzo wdzięczna Bogu oraz św. Szarbelowi za to, że nie tylko uzdrowił mnie fizycznie ale również i duchowo. Moja choroba bardzo mnie przemieniła duchowo, dzięki niej bardzo zbliżyłam się do Pana Boga i za to jestem Mu teraz, z perspektywy czasu, bardzo wdzięczna, że posłużył się chorobą, aby zbliżyć się do mnie, co Mu się bardzo udało! Jestem teraz szczęśliwa u Jego boku i nie wyobrażam już sobie życia bez Niego, mimo że często jeszcze upadam ale zawsze wracam w Jego ramiona, ponieważ chce już być zawsze z Nim!

Bardzo proszę o umieszczenie mojego świadectwa uzdrowienia na stronie parafii oraz o odczytanie mojej wiadomości podczas Nabożeństwa do św. Szarbela, ponieważ chcę, aby inni ludzie się dowiedzieli, że Pan Bóg istnieje i nas bardzo kocha, a św. Szarbel do dziś wyprasza uzdrowienia!

Chwała Panu Bogu za to!

Małgorzata

(świadectwo nadesłane 12 marca 2021 roku) 
 
Święty Szarbelu, dziękuję Ci za Twoje wstawiennictwo za mnie u Bożej Opatrzności. W Środę Popielcową byłam u chirurga, który skierował mnie do szpitala z rozpoznaniem choroby nowotworowej skóry o nieokreślonym charakterze. Miało mieć miejsce leczenie operacyjne polegające na wycięciu zmiany na pograniczu nasady nosa oraz powieki prawej dolnej wraz z weryfikacją histopatologiczną. Rozpoczęłam modlić się nowenną do św. Szarbela, uczciłam jego relikwię oraz zostałam namaszczona olejem św. Szarbela. Została też odprawiona Msza św. o szczęśliwy przebieg operacji. Przed zabiegiem umówiłam się z lekarzem, a on zaproponował mi wypalenie zmiany laserem, czego wcześniej nie zaproponowało mi dwóch lekarzy. Już jestem trzy tygodnie po zabiegu i pozostał mały strupek ładnie się gojący.

 

Chwała Panu!

Wiesława

(świadectwo wygłoszone podczas nabożeństwa uzdrowienia w dniu 29 marca 2019)


W wyniku nieszczęśliwego wypadku doznałam wstrząśnienia mózgu oraz uszkodzenia kręgów szyjnych. Konsekwencją były bardzo silne zawroty głowy. Miałam problem ze staniem oraz chodzeniem. Od lekarza usłyszałam "proszę się przyzwyczaić". Dwie godziny po błogosławieństwie olejami świętego Szarbela nastąpiła znaczna poprawa, następnego dnia mogłam wstać i wykonać drobne czynności dnia codziennego. W ciągu kilku dni zawroty głowy całkowicie zniknęły.

Chwała Panu.

Joanna Jacek

(świadectwo wygłoszone podczas nabożeństwa uzdrowienia w dniu 22 lutego 2019)


Szczęść Boże!

Chciałam się podzielić moim świadectwem uzdrowienia... Od 9 lat jestem pacjentką onkologiczną. W styczniu 2017 roku przy kolejnym badaniu okazało się, że mam kolejny nawrot choroby - rozsiew. Po badaniach okazało się, że jedynym leczeniem jest chemioterapia. Zaczęłam ją brać w marcu 2017 r., co dwa tygodnie. We wrześniu, po badaniu tomografii komputerowej  okazało się, że jest kolejny przerzut na płuco wielkości 2,5 na 2 cm. Zmieniono leki podawane w chemii. W międzyczasie w drodze do kaplicy szpitalnej zauważyłam plakat św. Szarbela, gdzie były wypisane daty nabożeństw do tego Świętego. W listopadzie wybrałam się na nabożeństwo z prośbą o pokorę i cierpliwość w chorobie. W styczniu 2018 r miałam kolejne badanie TK, które wykazało, że nastąpiła całkowita progresja guza. Po prostu guz całkowicie zniknął. Ja nie mam innego wytłumaczenia jak tylko to, że stał się CUD . 

Bóg zapłać wam za te nabożeństwa i za namacalny dowód działania św. Szarbela. 

Ewa 

(świadectwo otrzymane pocztą elektroniczną 24 maja 2018)


Od około 3 lat cierpiałam na nawracające się stany zapalne gardła i strun głosowych. Było to problem nie tylko dokuczliwy, ale uniemożliwiający często wykonywanie obowiązków zawodowych. Pracuję jako doradca klienta i większą część mojego dnia poświęcam na rozmowach z klientami. Lekarz laryngolog zalecał mi zmianę pracy, ponieważ uważał, że nie będzie w stanie w pełni wyleczyć mnie przy warunkach, w jakich na co dzień przebywam (klimatyzowane i rzadko wietrzone pomieszczenia, kontakt z wieloma ludźmi). Dodatkowo ten problem pogłębiał fakt, że cierpię na przewlekłą chorobę endokrynologiczną, która zaburza funkcje układu odpornościowego, więc powinnam unikać sytuacji zwiększających ryzyko infekcji. Niestety, nie miałam pomysłu na zmianę zawodu. Częste stany zapalne powodowały również nieobecności w pracy i przyczyniały się do tego, że oszczędzałam się bardzo, więc nie osiągałam takich efektów jak moi koledzy i koleżanki. Doprowadziło to po jakimś czasie do problemów ze stresem, do bezsenności i wypalenia zawodowego. W zeszłym roku na początku wiosny chorowałam już na przewlekły stan zapalny gardła i kolejne terapie mi nie pomagały. Jesienią zdecydowałam się prosić Boga o pomoc. Wzięłam udział we Mszy św. o uzdrowienie i niedługo później zauważyłam, że zniknęły problemy z bezsennością i wypaleniem zawodowym. Zrozumiałam, że nie chcę zmieniać pracy, więc zaczęłam prosić o dalsze zdrowie. Po nabożeństwie o uzdrowienie za wstawiennictwem św. Szarbela infekcja ustąpiła. Obawiałam się, że choroba się nawróci, ale od 3 miesięcy nie potrzebuję już pomocy lekarza i badania nie wykazały też obecności drobnoustrojów.

Niedawno 4 letnią córkę moich znajomych z Włoch zaatakował wirus, który niepostrzeżenie wywołał stan zapalny stawów. Choroba doprowadziła do uszkodzenia stawu biodrowego i dziecko przestało chodzić. Lekarze ocenili, że dziewczynce grozi kalectwo, a jedyną szansą na przywrócenie sprawności ruchowej jest długie leczenie połączone z rehabilitacją. Rodzina dziecka poprosiła mnie, aby włączyć się we wspólną modlitwę o zdrowie dziewczynki. Wiadomość o tej chorobie otrzymałam w dniu, kiedy w kościele miało się odbyć kolejne nabożeństwo za wstawiennictwem św. Szarbela, więc zaproponowałam modlitwę za wstawiennictwem właśnie tego świętego. Podczas gdy ja byłam na nabożeństwie, moi znajomi w tym czasie modli się u siebie w domu całą rodziną. Kilka dni później dziecko wyzdrowiało zupełnie, a badania lekarskie potwierdziły brak uszkodzenia w obrębie stawu biodrowego.

Karolina

(świadectwo wygłoszone podczas nabożeństwa uzdrowienia w dniu 23 lutego 2018)


Prawie 3 lata temu nasz syn ożenił się, a my zyskaliśmy nową, kochaną córkę. Młodzi po 2 latach małżeństwa, prosząc Boga o błogosławieństwo, otworzyli się na nowe życie. Jednak ich pragnienie nie spełniało się, a synowa zaczęła chorować. Mimo leczenia, choroba z nawrotami ciągnęła się już dwa miesiące. Gdy usłyszałam zaproszenie na nabożeństwo uzdrowienia za wstawiennictwem św. Szarbela, poczułam, że jest ono skierowane do mnie i do naszych dzieci. Ponieważ mieszkają prawie 40 km od nas, zaprosiłam ich na to nabożeństwo. Gorąco modliliśmy się o zdrowie dla Magdy i dar rodzicielstwa dla nich obojga. Po pierwszym nabożeństwie synowa zaczęła wracać do zdrowia, a wkrótce, po drugim, poczęło się upragnione przez nas wszystkich dzieciątko. Jesteśmy przekonani, że św. Szarbel przyczynił się do wysłuchania naszych próśb. Dlatego wdzięczni za jego wstawiennictwo, składamy to świadectwo, wielbiąc wraz ze św. Szarbelem nieskończoną dobroć i miłosierdzie naszego Boga.

Elżbieta, Magda i Tomasz

(świadectwo odczytane podczas nabożeństwa uzdrowienia w dniu 23 lutego 2018)


Szczęść Boże. W najbliższym czasie nie mogę przyjechać na nabożeństwo, więc chcę podzielić się swoim świadectwem drogą e-mailową. 

W styczniu uczestniczyłam wraz z rodziną w nabożeństwie ku czci św. Szarbela. Moim wielkim pragnieniem było, aby kolejna operacja naszej córki Małgorzaty przebiegła pomyślnie. Aby mogła w pełni cieszyć się zdrowiem. Operacja przebiegła bez komplikacji. Poprawa zdrowia jest znaczna. Jesteśmy bardzo wdzięczni Panu Bogu za to, że dał nam św. Szarbela, aby wstawiał się za nami w różnych trudnych i po ludzku niemożliwych sytuacjach. Jesteśmy bardzo poruszeni tym, że nasze prośby nie pozostają bez odpowiedzi, że Pan Jezus troszczy się o nas każdego dnia. Tak przy "okazji" jeszcze chciałam poświadczyć, że  zostałam uzdrowiona. Moje kolano było bardzo opuchnięte, co utrudniało mi chodzenie. Cierpiałam również z powodu rwy kulszowej od kilku tygodniu.

Chwała Jezusowi za Jego działanie w naszym życiu.

Z Bogiem!

Elżbieta i Stanisław

(świadectwo odczytane podczas nabożeństwa uzdrowienia w dniu 23 lutego 2018)


Składam moje świadectwo i dziękuję św. ojcu Szarbelowi za to, że przez Jego wstawiennictwo pozbyłam się dolegliwości. W lipcu 2017 roku miałam wypadek: potrącił mnie samochód. W następstwie tego wypadku doznałam wielu obrażeń, musiałam leżeć w szpitalu, miałam silny wstrząs mózgu, złamaną kość czaszki, pękniętą kość ogonową i potłuczenia kręgosłupa. Oprócz tego miałam silne zawroty głowy, które utrudniały mi poruszanie się, że nawet wyjście z domu na spacer było problemem. Zalecono mi tabletki, które połykałam trzy razy dziennie, bo inaczej nie poruszałbym się nawet po mieszkaniu. Prosiłam Boga o pomoc, żebym mogła się choć trochę od tego uwolnić i z tego wyjść. Kiedy w naszym kościele było pierwsze nabożeństwo o uzdrowienie za wstawiennictwem św. ojca Szarbela, uczestniczyłam w nim i bardzo prosiłam św. ojca Szarbela o pomoc w moich dolegliwościach. Każdego dnia modliłam się do św. Szarbela prosząc i dziękując. Po miesiącu było drugie nabożeństwo, w którym też uczestniczyłam i prosiłam o uwolnienie od tych dolegliwości, szczególnie zawrotów głowy. Po kilku dniach był lepiej. Tabletki zaczęłam brać dwa razy dzienni, ale każdego dnia prosiłam św. Szarbela, aby mi pomógł. Po trzecim nabożeństwie dolegliwości zaczęły ustępować. Całkowicie przestałam brać tabletki i nie biorę już ani jednej. Dziękuję św. ojcu Szarbelowi. Wiem, że to właśnie jego wstawiennictwo i jego opieka pomogły mi się uwolnić od zawrotów głowy.

Krystyna

(świadectwo odczytane podczas nabożeństwa uzdrowienia w dniu 23 lutego 2018)

 

Bracia Mniejsi Kapucyni posługujący w tej parafii

serdecznie dziękują wszystkim parafianom i sympatykom

za wsparcie duchowe i materialne, za wszelkie ofiary

„tacy niedzielnej” wpłacane na nasze konto parafialne

lub składane do skarbony w kościele. 

 

Nasz adres

  • Parafia Podwyższenia Krzyża Świętego - Bracia Kapucyni
  • ul. Ligonia 2, 41-902 Bytom
  • tel. +48 32 787 75 10
  • e-mail: pks_bytom (at) kuria.gliwice.pl
  • konto parafii: 97 1240 1343 1111 0000 2367 4543

Dziękujemy

  • Za wszelką pomoc duchową i materialną z serca dziękujemy. Codziennie modlimy się za tych, którzy nam dobrze czynią. Ponadto każdy brat kapłan raz w miesiącu sprawuje mszę świętą w intencji dobrodziejów.
    Bóg zapłać Wam za wszelkie dobro!

Modlitwa za dobrodziejów

  • Racz, Panie, nagrodzić życiem wiecznym wszystkich, którzy nam dobrze czynią dla imienia Twego. Amen.
Top
Ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookies w przeglądarce. Więcej szczegółów…